Allegro nie przygląda się biernie tym zdarzeniom i usiłuje im przeciwdziałać. W krótkich odstępach czasu, wysyłają wiadomości do sprzedających o promocyjnych cenach wystawiania przedmiotów w kilku wybranych kategoriach. Jest to zwyczajne oszukiwanie sprzedających. Allegro pobiera prowizję od sprzedaży i promocja jej nie obejmuje. Przynajmniej w wybranych kategoriach, są zwracane koszty wystawienia aukcji. Korzystając z tak pomyślanej promocji, można jedynie mniej stracić, jeśli wystawionych przedmiotów nie uda się sprzedać. Zakończenie aukcji sprzedażą, nie pomniejszy opłat pobieranych od sprzedających.
Więcej sprzedać za mniej? Im więcej osób w to uwierzy, tym więcej straci. Jedynie Allegro może powiększyć zyski. Pracownicy Allegro doskonale są zorientowani ile aukcji kończy się sprzedażą, a ile nie. Jak już wspomniałem, przynajmniej w niektórych kategoriach, po sprzedaniu przedmiotu, są zwracane koszty wystawienia aukcji. Na zrzucie ekranowym, pokazuję fragment rozliczeń, a na nim jest uwzględniony zwrot kosztów wystawienia aukcji. Dlatego sprzedający w tych kategoriach mogą sprzedać za mniej, ale za niższą cenę. Zachwianie równowagi między popytem, a podażą, poprzez nadmierną podaż musi spowodować spadek cen. Więc o zwiększeniu zarobków ze sprzedaży, można jedynie pomarzyć. Wraz ze wzrostem podaży, maleje popyt i cena towaru. Zwiększona ilość wystawionych aukcji, zakończonych brakiem sprzedaży, to dodatkowy dopływ pieniędzy dla serwisu Allegro. Dla sprzedających jedynie mniejsze straty. Sprzedający w zarobienie każdego złotego, muszą wkładać coraz więcej pracy. Allegro robi "pranie mózgów", aby spadek przychodów z prowizji, zastąpić innymi przychodami.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz