wtorek, 10 lipca 2012

Złowieszcze krzyki zza pastwisk z wnętrza lasu po wsi się niosły. Chłopi w pośpiechu prace swe porzucili, by ujrzeć ten straszny widok. Widok, który odebrał im sens życia - dzieci, które pilnowały owiec. Dzieci, które chronili od chwili ich narodzin. Dzieci, które właśnie konały w meczarniach. Widok u niejednego wywołał torsje. Kobiety, które dobiegły zaniosły się krzykiem i płaczem. Wszystkie dzieci, które nie przekroczyły dziesiątego roku życia, zginęły za grzech ich bliskich. Za grzech wsi sprzed ich narodzin. Wszystkie dzieci przybite do jednego rosłego dębu, ich brzuszki otwarte ze spływającymi trzewiami, ich oczodoły wpatrzone w przestrzeń w krzywym grymasie cierpienia.

1 komentarz: