sobota, 28 listopada 2015

Po kolei, dzień następny.

Wczorajsze obserwacje nie należały do przyjemnych. Sytuacja stale się pogarsza. Tak, jakby tam niczego nie było potrzeba. W lodówce zrobiło się pusto. Koło mamy otwarte konserwy i chleb. O robieniu kanapek musi zapomnieć od kiedy mnie tam nie ma.  Robi je sama.  
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz