Niektórym mocno wali na dekiel. Dlatego wypisują takie brednie, że zastanawiam się, czego musieli się naćpać. Bo przytomny człowiek, czegoś takiego, z siebie nie wydali. Trzeba złapać solidną jazdę, żeby polnymi kamieniami rozpraszać miejski gwar, a sięgając dna, przypominać sobie o uczuciu. Ażeby wierność, była atrybutem bezdomnego psa!? A komu to pies bezdomny ma być wierny proszę pana poety? Jakiż to musi być koszmarny chichot, by kolejną ofiarę, chłonąć w ciszy, w nurcie potoku? Kolejne żony liczą talary z wyśnionego eldorado? Czy kolejne żony też są wyśnione?
A jednak panie poeto. mimo trwającej ciszy, wydał pan jęk zawodu! Wyśnione eldorado, przeminie ze snem, lecz pozostają kolejne, realne żony, pragnące liczyć równie realne talary. Hoduje nienawiść w sobie, kolejna umierająca z głodu żona? To oczywiste. Za talary z wyśnionego eldorado nie kupi żywności i nie odzieje się. Mówią, że za marzenia się nie płaci, ale to nie jest prawda. Placi się za nie rozczarowaniem, cierpieniem. Marzeniami, za nic zapłacić się nie da.
A jednak panie poeto. mimo trwającej ciszy, wydał pan jęk zawodu! Wyśnione eldorado, przeminie ze snem, lecz pozostają kolejne, realne żony, pragnące liczyć równie realne talary. Hoduje nienawiść w sobie, kolejna umierająca z głodu żona? To oczywiste. Za talary z wyśnionego eldorado nie kupi żywności i nie odzieje się. Mówią, że za marzenia się nie płaci, ale to nie jest prawda. Placi się za nie rozczarowaniem, cierpieniem. Marzeniami, za nic zapłacić się nie da.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz