Już do tego tematu podchodzę kolejny raz. Stale się okazuje, że czegoś nie wiedziałem. Że nie dopilnowałem tego, lub tamtego, a potem się dzieje. A potem się dzieje i czasem nie wiadomo jak się zachować w danej sytuacji. Można mieć rację w jakimś zaistniałym sporze. Tylko posiadanie racji nieuznanej, nie przedstawia żadnej wartości. Można dysponować argumentami na swoją obronę, ale ich wartość również zależy od uznania przez innych.
Można pozostać bezradnym, mając rację i dowody na poparcie. I tak mi się kilka razy w życiu przytrafiło. Dochodzi do tego, w wyniku różnej oceny znaczenia faktów, przez różne osoby. Możliwa jest sytuacja, w której użycie logicznych argumentów traci sens i lepsze jest znalezienie innego rozwiązania. Przy prawidłowej ocenie faktów i ich znaczenia dla sprawy, problem nie istnieje.
Zdecydowanie złym rozwiązaniem jest nadmierny pośpiech, ale bierne czekanie, lepsze nie jest. Zaistniały konflikt stwarza sytuację zawieszenia czegoś nieokreślonego, między nieokreślonymi precyzyjnie punktami. Nieokreślony stan, powoduje cofanie moich myśli w przeszłość. Ponowne przeanalizowanie możliwych do odtworzenia chwil prowadzi do jednego wniosku. Można było i należało wiele wcześniej uciąć kontakty z wojująca osobą.
Doszedłem do wniosku, że utrzymanie dystansu było konieczne i niejako chroniło przed konfliktem. Tylko należy pamiętać, że nie doszłoby do konfliktu w obecnej postaci. Ale, to nie oznacza, że ta sama osoba nie wywołałaby go innym sposobem, przy innej okazji. Konflikt ukazał słabość jednego ogniwa w łańcuchu. To wystarczy, aby stwierdzić, iż projekt nie miał szans powodzenia.
Zdecydowanie złym rozwiązaniem jest nadmierny pośpiech, ale bierne czekanie, lepsze nie jest. Zaistniały konflikt stwarza sytuację zawieszenia czegoś nieokreślonego, między nieokreślonymi precyzyjnie punktami. Nieokreślony stan, powoduje cofanie moich myśli w przeszłość. Ponowne przeanalizowanie możliwych do odtworzenia chwil prowadzi do jednego wniosku. Można było i należało wiele wcześniej uciąć kontakty z wojująca osobą.
Doszedłem do wniosku, że utrzymanie dystansu było konieczne i niejako chroniło przed konfliktem. Tylko należy pamiętać, że nie doszłoby do konfliktu w obecnej postaci. Ale, to nie oznacza, że ta sama osoba nie wywołałaby go innym sposobem, przy innej okazji. Konflikt ukazał słabość jednego ogniwa w łańcuchu. To wystarczy, aby stwierdzić, iż projekt nie miał szans powodzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz