Zauważyłem czyjeś ślady w miejscu, gdzie ich raczej nie powinno być. Nawet nie próbowałem zgadywać kto zostawił te ślady. W tym miejscu mogło się przypadkowo pojawić wiele osób, ale jedna przypadkowi zdaje się przeczyć liczba śladów zostawionych. Sprawdzić mogłem jedną możliwość i okazało się, że wynik jest odwrotny od oczekiwanego. Tam, gdzie się spodziewałem trafić na początek śladów, później zobaczyłem ich kontynuację. W pewnym momencie, nie było ich tam.
Po odrzuceniu przypadku, reszta układa się w logiczną całość i "mówi" o szerszym przedziale czasu. To jednak jest mylące i konieczne jest podzielenie całego okresu czasu, na różne okresy. Z dzieleniem trzeba uważać, aby nie podzielić za bardzo podzielić. Bo też będzie źle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz