środa, 7 lutego 2024

Był sobie RUCH.

 Był sobie RUCH, ale już nie jest. W mojej okolicy przetrwały jedynie dwa kioski o takim samym profilu, jak dawny RUCH. Jeden będący w centrum miasteczka funkcjonuje całkiem dobrze. Gorzej wydaje się funkcjonować kiosk na osiedlu mieszkaniowym. Dawniej korzystna jego lokalizacja, to już tylko wspomnienie. A na tym osiedlu były aż trzy takie kioski. I zbyły się, został jeden. W tym kiosku można kupić prasę i tu zastanawiam się ile osób jeszcze czyta gazety. Ale wciąż tacy są.

Środki czystości, baterie do urządzeń elektronicznych, można nabyć w sąsiednim sklepie, tak przy okazji kupowania żywności. No, może jeszcze jest tam trochę zabawek, ale półki kiosku powoli, lecz systematycznie powiększają ilość wolnego miejsca. Rozmawiałem z panią, która ma do właścicieli kiosku nieżyczliwe podejście i twierdzi, że oni dopłacają do interesu. Jakoś nie mogę uwierzyć w dopłacanie. Małżeństwo prowadzące kiosk to emeryci, więc pracować już nie muszą. 

Pracują krócej i to chyba od paru lat. A to wyraźnie wskazuje na mniejszy ruch i co za tym idzie, mniejszy utarg. Więc i zyski z prowadzenia kiosku są nikłe, bo jakieś jednak muszą być. Nie wierzę w dopłacanie do interesu. Już nie pamiętam kiedy i w jakich okolicznościach ubył z osiedla jeden z trzech kiosków. Zapomniałem na co narzekał właściciel drugiego kiosku, też prowadził go razem z żoną. Mieli podobny asortyment, ale oni mieli jeszcze wypożyczalnię kaset wideo, a potem płyt DVD z filmami. 

Tamten jednak zajął się inną działalnością. Może nawet to było przyczyną likwidacji kiosku. Miało być lepiej, nie wyszło. Ale skoro został już tylko jeden kiosk na osiedlu, to powinien po tamtych przejąć klientów. I pewnie tak było, skoro ostatni osiedlowy kiosk nadal jest czynny. Mam jednak nadzieję, że ten kiosk jeszcze długo się utrzyma. 

 

1 komentarz: