Na różnych forach, aż roi się od wpisów informujących o sprzedawcach oszustach. Niesłusznie pomijany milczeniem jest temat kupujących oszustów. Przecież nie tylko wśród sprzedających oni się znajdują. Oszust skorzysta także z okazji podczas zakupu. Bez najmniejszych skrupułów wykorzysta każde, najdrobniejsze nawet potknięcie osoby sprzedającej. Ostatnio trafiłem na artykuł opisujący zatarg pomiędzy sprzedającą ciągnik, a kupującym. Roztargniona sprzedająca wpisała cenę Kup Teraz 32 złote, zamiast 32000. To już więcej i bez kłopotów, uzyskałaby ze sprzedaży ciągnika na złom!!! Kupujący szukając ciągnika, trafił na jej aukcję. Dokonał zakupu, ale sprzedająca odmówiła jego wydania. On założył jej sprawę o wydanie ciągnika, a ona o usiłowanie wyłudzenia z wykorzystaniem jej pomyłki.
Na rozprawie w sądowej, przedstawiciel Allegro stwierdził, że ich system, uniemożliwia popełnienie pomyłki przez sprzedającego. Wielu użytkowników tego serwisu, miało okazję zapoznać się z bredzeniem jego pracowników. I tak też jest w tej sprawie. System reaguje na podanie ceny w niepoprawnym formacie, ale nigdy nie zareaguje, na zbyt niską cenę wpisaną przez sprzedającego! A to są dwie zupełnie różne sytuacje.
Kupujący był zaskoczony, kiedy sąd skazał go na dziesięć miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę w postaci pięćdziesięciu dniówek do odpracowania. W uzasadnieniu wyroku, słusznie położono nacisk na próbę wykorzystania pomyłki sprzedającej. Kupujący widząc tak bardzo niską cenę nie mógł nie zauważyć ewidentnej pomyłki sprzedającej. Przecież sam twierdzi, że dokładnie przeczytał opis. Również od niego pochodzi informacja, że w opisie przedmiotu, była podana cena 32000 złotych. Tym samym, daje dowód na to, że usiłował wykorzystać niedopatrzenie sprzedającej! Podana w opisie cena ciągnika, dowodzi w niezbity sposób, za jaką cenę sprzedająca chciała ciągnik sprzedać. Przy tej okazji, udowodniona staje się jej pomyłka podczas wypełniania formularza. Zgodnie z panującymi na Allegro zasadami, obowiązuje cena podana we formularzu, a nie w opisie. Kupujący powołuje się na tą zasadę, co stanowi kolejny dowód przeciwko niemu!
Niestety artykuł nie ocenia postawy pracownika Allegro, ani kupującego. Nie ma też wzmianki, jak sąd odniósł się do wyjaśnień złożonych przez pracownika Allegro. A szkoda. Obaj działali na szkodę sprzedającej, choć z zupełnie innych przyczyn i każdy na swój sposób. Zwykła uczciwość, czy życzliwość wobec innej osoby, jest wystarczającym powodem do poinformowania jej, o popełnionym przez nią błędzie. Tych cech zabrakło u kupującego. W tym miejscu dodam, że wypowiedzi pracownika Allegro, również nie wskazują na posiadanie przez niego wspomnianych cech charakteru. Zeznając przed sądem opowiedział jak działa system, ale skłamał wykluczając możliwość popełnienia pomyłki przez sprzedawcę. Dobrze, że w ocenie sytuacji sąd się nie pomylił, bo bezduszność i pazerność by zwyciężyły!
Na rozprawie w sądowej, przedstawiciel Allegro stwierdził, że ich system, uniemożliwia popełnienie pomyłki przez sprzedającego. Wielu użytkowników tego serwisu, miało okazję zapoznać się z bredzeniem jego pracowników. I tak też jest w tej sprawie. System reaguje na podanie ceny w niepoprawnym formacie, ale nigdy nie zareaguje, na zbyt niską cenę wpisaną przez sprzedającego! A to są dwie zupełnie różne sytuacje.
Kupujący był zaskoczony, kiedy sąd skazał go na dziesięć miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę w postaci pięćdziesięciu dniówek do odpracowania. W uzasadnieniu wyroku, słusznie położono nacisk na próbę wykorzystania pomyłki sprzedającej. Kupujący widząc tak bardzo niską cenę nie mógł nie zauważyć ewidentnej pomyłki sprzedającej. Przecież sam twierdzi, że dokładnie przeczytał opis. Również od niego pochodzi informacja, że w opisie przedmiotu, była podana cena 32000 złotych. Tym samym, daje dowód na to, że usiłował wykorzystać niedopatrzenie sprzedającej! Podana w opisie cena ciągnika, dowodzi w niezbity sposób, za jaką cenę sprzedająca chciała ciągnik sprzedać. Przy tej okazji, udowodniona staje się jej pomyłka podczas wypełniania formularza. Zgodnie z panującymi na Allegro zasadami, obowiązuje cena podana we formularzu, a nie w opisie. Kupujący powołuje się na tą zasadę, co stanowi kolejny dowód przeciwko niemu!
Niestety artykuł nie ocenia postawy pracownika Allegro, ani kupującego. Nie ma też wzmianki, jak sąd odniósł się do wyjaśnień złożonych przez pracownika Allegro. A szkoda. Obaj działali na szkodę sprzedającej, choć z zupełnie innych przyczyn i każdy na swój sposób. Zwykła uczciwość, czy życzliwość wobec innej osoby, jest wystarczającym powodem do poinformowania jej, o popełnionym przez nią błędzie. Tych cech zabrakło u kupującego. W tym miejscu dodam, że wypowiedzi pracownika Allegro, również nie wskazują na posiadanie przez niego wspomnianych cech charakteru. Zeznając przed sądem opowiedział jak działa system, ale skłamał wykluczając możliwość popełnienia pomyłki przez sprzedawcę. Dobrze, że w ocenie sytuacji sąd się nie pomylił, bo bezduszność i pazerność by zwyciężyły!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz