W pewnym momencie, czyjeś działania, uznałem za złośliwe wobec mnie. Nim do tego doszło, myślałem, że jest to zwykła rywalizacja. Żeby się o tym przekonać, wystarczyło obserwować zachowanie osoby "rywalizującej". Ponieważ w opisywanym przypadku zachodzą podobieństwa do wyścigu i to dość duże, pod tym kątem, prowadziłem obserwacje.
Osobie rywalizującej, zacząłem się przypatrywać z powodu, który, ta osoba dała mi sama. Dzięki temu, wcześniej zacząłem się domyślać innego celu działania. Gwałtowne przybliżanie się do zajmowanej przeze mnie pozycji, było porcją świeżych informacji, także na temat upodobań osoby rywalizującej. Szczególną "opieką", otoczyłem cechy negatywne. Na razie nie piszę jakie to cechy.
Nadszedł moment wyprzedzenia mnie. Czekałem na tą chwilę, mając przygotowaną odpowiedź. Przewidywałem to i na taką ewentualność, przygotowałem się w sposób umożliwiający kilkakrotne powtórzenie tego samego manewru. Ani razu, nie czekałem długo na odpowiedź. To tak, jakbym był dobrze pilnowany. Teraz przyszła pora, żeby zastosować kolejny element obserwacji. Było nim celowe zaniechanie wyścigu.
Teraz zyskuję stuprocentową pewność dotyczącą celu działań tej osoby. Zdradza to dłuższy czas trzymania się tuż przede mną, choć może iść dalej i doskonale wie, jak bardzo łatwo to zrobić. Najprawdopodobniej oczekuje mojej reakcji. Trochę to trwa. Dopiero po długim okresie mojego postoju, owa sprytna osóbka używa swojej wiedzy i szoruje do przodu.
To, co nastąpiło teraz, przewidywałem planując przerwanie wyścigu. Przewaga, którą owa osóbka mogła się cieszyć, była pozorna. Ale o tym osóbka mogła nie wiedzieć i może nie wie do tej pory. Nie przewidziałem, że ze wspomnianymi tutaj zdarzeniami, zbiegną się dwa inne, mogące wiązać się z tymi, tu opisanymi.
Osobie rywalizującej, zacząłem się przypatrywać z powodu, który, ta osoba dała mi sama. Dzięki temu, wcześniej zacząłem się domyślać innego celu działania. Gwałtowne przybliżanie się do zajmowanej przeze mnie pozycji, było porcją świeżych informacji, także na temat upodobań osoby rywalizującej. Szczególną "opieką", otoczyłem cechy negatywne. Na razie nie piszę jakie to cechy.
Nadszedł moment wyprzedzenia mnie. Czekałem na tą chwilę, mając przygotowaną odpowiedź. Przewidywałem to i na taką ewentualność, przygotowałem się w sposób umożliwiający kilkakrotne powtórzenie tego samego manewru. Ani razu, nie czekałem długo na odpowiedź. To tak, jakbym był dobrze pilnowany. Teraz przyszła pora, żeby zastosować kolejny element obserwacji. Było nim celowe zaniechanie wyścigu.
Teraz zyskuję stuprocentową pewność dotyczącą celu działań tej osoby. Zdradza to dłuższy czas trzymania się tuż przede mną, choć może iść dalej i doskonale wie, jak bardzo łatwo to zrobić. Najprawdopodobniej oczekuje mojej reakcji. Trochę to trwa. Dopiero po długim okresie mojego postoju, owa sprytna osóbka używa swojej wiedzy i szoruje do przodu.
To, co nastąpiło teraz, przewidywałem planując przerwanie wyścigu. Przewaga, którą owa osóbka mogła się cieszyć, była pozorna. Ale o tym osóbka mogła nie wiedzieć i może nie wie do tej pory. Nie przewidziałem, że ze wspomnianymi tutaj zdarzeniami, zbiegną się dwa inne, mogące wiązać się z tymi, tu opisanymi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz