poniedziałek, 21 lipca 2014

KIEDYŚ KRYTYKOWAŁEM

Kiedyś krytykowałem poczynania osoby "X". Znałem cel, do którego dążyła ta osoba. Wyliczyłem co jest robione źle. Potem to uzasadniłem. Uzasadnienie oparłem o obserwacje i analizy faktów, które obserwowałem. Potem zmieniłem obiekt obserwacji i dopiero teraz sobie o tym przypomniałem. Jednak pomysł obserwowania innego czegoś, powstał w trakcie obserwowania osoby "X".
Zauważyłem pewną zależność, niewygodną w realizowaniu celów. I ta zależność istnieje we wszystkich znanych mi serwisach społecznościowych. Powodowany ciekawością, postawiłem przed sobą cel. Celem tym było znalezienie sposobu na ominięcie tego, co skrytykowałem i uznałem za niewygodne. Sposobu takiego dotąd nie znalazłem. Ale udało mi się uzyskać odzew, na napisaną ogólnikami krytykę.
Tekst zredagowałem tak, żeby nie był kierowany do żadnej osoby, a nawet krytyki nie poparłem ani jednym konkretnym przykładem. Zareagowała osoba, której krytyka nie dotyczyła. Reakcję tej osoby mogę rozpatrywać pod kątem złośliwości. Być może poczytała do siebie krytykę, ale u niej nie było niczego takiego, co pasowałoby do mojej krytyki. Reakcja osoby na mój tekst jest zastanawiająca. O ile liczę się z tym, że z jakiegoś powodu spotkam się z krytyką, to tym razem coś mi w jej reakcji nie gra.      

1 komentarz:

  1. Jednak fakt, że w ogóle ktoś zareagował jest istotnym sygnalem.

    OdpowiedzUsuń