środa, 19 listopada 2014

MIEWAM SNY

Często miewam dziwaczne i zabawne sny. Zdarzają się koszmarne, a czasem bezpośrednio związane z tym co robię, o czym myślę. Te mnie jednak nie skłaniają do opisywania ich. Od dawien dawna, sny traktowano jako przepowiednie i tłumaczono ich znaczenie. I ja także mógłbym niektórym swoim snom nadawać rangę wróżby. Po nich miały miejsce zdarzenia, które można kojarzyć ze snami. W związku z tym, że niektóre sny "sprawdzały"  się po kilka razy, mam spore wątpliwości, czy były to przepowiednie. Czy rzeczywiście odnosiły się chociaż do jednego ze zdarzeń, które nastąpiły później.
Miałem w swoim życiu tak dziwaczne sny, że nie sposób o nich nie pamiętać. Jechałem w środku lata sankami po ulicy i byłem owinięty po szyję kołdrą. Sanki miały koła, ale nie miały kierownicy. A mimo jej braku, zakręty na drodze nie stanowiły żadnego problemu. W innym śnie byłem na wycieczce autobusem, na księżycu. A tam, były perony takie same, jak na kolei. Na tych peronach, wysiadali z autobusów zwiedzający księżyc. 
Tej nocy też miałem sen. Pojechałem do Rosji i zwiedzałem jakąś elektrownię atomową. Przyglądałem się odpadom radioaktywnym. Były one zapakowane w kolorowe plastikowe kółeczka w kształcie oponek i zapakowane w większe, przeźroczyste opakowania. Jedną z tych oponek podniosłem i przystawiłem do ucha. Szumiało w niej, tak, jakby to była muszelka. Podczas zwiedzania elektrowni, oglądałem pomieszczenia mogące służyć jako pokoje gościnne i trochę kojarzyły mi się z hotelowymi, a trochę z domowymi.
Wreszcie nadziałem się na pracownika ochrony obiektu, a ten, zamiast mnie wypędzić, czy zaaresztować, zaczął mi pokazywać w elektrowni różne niebezpieczne dla zdrowia miejsca. Był bardzo zdziwiony tym, że w jednym z tych miejsc, wytrzymałem dłużej od samego Putina. Kiedy to usłyszałem, zacząłem się bać i zapragnąłem uciec z tego miejsca jak najdalej. Uciec jednak nie zdążyłem.... obudziłem się. Czy to jest proroczy sen?    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz