Media irytują mnie na wiele sposobów. Pierwsze miejsce, zdecydowanie zajmują reklamy. Zaraz po nich makaronizmy i wreszcie polszczyzna redaktorów, spikerów i innych osobistości publicznych. Czasem trafi się zabawne przejęzyczenie, wynikające z pośpiechu. Ma to miejsce wtedy, kiedy mówiącemu przychodzą na myśl dwa sposoby wyrażenia swojej myśli i dokonuje wyboru. I wtedy pojawiają się zabawne słówka-zlepki.
Dzisiaj posłyszałem zdanie-zlepkę. Była mowa o mobbingu i o tym, że jest mylony z seksualnym molestowaniem. Omawiający ten temat pan, powiedział, te zjawiska "zacierają się na siebie". Myślę, że wybierał pomiędzy powiedzeniem, że granice między mobbingiem, a molestowaniem są płynne; zacierają się, albo mógł chcieć powiedzieć, że czasem nakładają się na siebie. I te dwa zdania, "zatarły się na siebie", jak powiedziałby pan z radiowej audycji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz