SEN PIERWSZY
Przyśniło mi się, że znalazłem owada, który swoim kształtem przypominał szczeliniaka sosnowego, ale różnił się od niego kolorem. Bo kolor znalezionego owada był kremowy. Postanowiłem zrobić mu kilka zdjęć i zacząłem wyjmować aparat fotograficzny z futerału. Szło mi to opornie. Ciasny futerał w końcu ustąpił, ale owad zaczął się zachowywać niespokojnie.
Chodził mi po dłoni, co mnie łaskotało i utrudniało posługiwanie się aparatem. Owad ostatecznie mi uciekł, ale znalazłem dwa inne. Jeden czerwony, a drugi zielony. Kiedy zdjąłem dekiel z obiektywu i zabrałem się do ustawiania aparatu, okazało się, że mój aparat ktoś ukradł, a włożył na jego miejsce atrapę, która udawała mój aparat.
Zacząłem szukać aparatu i spotkałem swojego znajomego. Niespodziewanie znalazłem się w jego domu. Jednak to nie był dom, w którym mieszkał naprawdę. Pytałem się go, czy nie będzie miał mi za złe, jeśli zgłoszę kradzież na policji. Powiedział, abym zgłosił. W tym momencie się obudziłem. I dopiero po chwili dotarło do mnie, że to był sen, nikt mi nie ukradł aparatu, a mój znajomy nie żyje.
SEN DRUGI.
Drugi sen jest z tej nocy. I na inny temat. Przyśnił mi się mój rodzinny dom, a w nim była wanna. Ta sama, której używam w swoim obecnym mieszkaniu. W wannie było ubranie przeznaczone do prania i była już nalana woda. Nagle, we wodzie z namoczonym ubraniem coś mnie zainteresowało. To coś, wyglądało, jak kurczak ze sklepu. Taki do gotowania. Ale to był tylko worek w tym kształcie. Worek pokazałem swojej mamie i postanowiłem sprawdzić jego zawartość.
A tam było kilka kloców. Ale niezwykłych. Wyglądało to tak, jakby ktoś zjadł ryby i potem te ryby strawione wydalił z siebie w niezmienionym kształcie. Brrr! Ohyda. Mama zaczęła mówić, żebym to wyrzucił zamiast się zastanawiać kto to świństwo zrobił. Zacząłem szukać czegoś, żeby nie brać tych kloców gołymi rękami i czegoś czym mógłbym zdezynfekować wannę i przygotowaną do prania odzież.
Dziadostwo robi błędy przy formatowaniu. Wcale nie zaznaczałem odstępów pomiędzy wierszami, a w podglądzie są! O kropki!
Dziadostwo robi błędy przy formatowaniu. Wcale nie zaznaczałem odstępów pomiędzy wierszami, a w podglądzie są! O kropki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz