UCIECZKA PRZED BRAKIEM ZAGROŻENIA.
Od czasu do czasu gdzieś się mijamy. Za każdym razem, kiedy jest przekonana, że nie zauważyłem jej, ucieka w kierunku, w którym wcale nie ma potrzeby iść. Nie jest zagrożona z mojej strony. Po co skręca w bok, albo dlaczego to robi? Na pytanie po co skręca, odpowiedź znam. Tym sposobem unika patrzenia mi w oczy. Dlaczego tak? Nie wiem. Wczoraj kolejny raz znaleźliśmy się w zasięgu wzroku. Zdążyłem zauważyć, jak próbowała skręcić w lewo, zatoczyła się i powoli poszła do przodu. Zauważyła, że widzę ten manewr i pewnie dlatego zrezygnowała, co jest nowością w jej zachowaniu. Szliśmy w tym samym kierunku, ale po przeciwnych stronach ulicy. Weszła do sklepu z częściami do samochodów, mimo, że niczego tam kupić nie potrzebowała. Nie ma samochodu. Odszedłem trochę dalej i obejrzałem się w tył. Szła z tyłu. W sklepie nie była dłużej, niż pół minuty. Potrzebowała powiększyć dzielącą nas odległość. A ja potrzebowałem skorzystać z telefonu i po raz pierwszy wyglądało to tak, jakbym przed nią zaczął uciekać. Skręciłem w boczną uliczkę, gdzie nie ma ruchu samochodów i hałas nie przeszkadza w rozmowie. Nie wiem jak odebrała zmianę kierunku i dopiero później przyszło mi do głowy, że mogła to odebrać jako rewanż za jej zachowanie. Śmieszy mnie ten przypadkowy efekt. Tym bardziej, że kilka razy zastanawiałem się, co mogłaby czuć, gdyby to ona była w ten sposób omijana. Różnica w zachowaniu i tak jest duża. Ja nie próbowałem zniknąć z jej oczu, nim mnie dostrzeże. Nie zrobię tego po to, aby demonstrować jakąkolwiek niechęć wobec niej. I nie zareaguję inaczej, jak obojętnością na jej manewry. Za każdym razem, otrzymuje czytelny sygnał, że nie jestem zainteresowany nawiązywaniem z nią jakichkolwiek kontaktów. Właśnie dlatego nie rozumiem co ją skłania do ucieczek przed brakiem zagrożenia z mojej strony. Bo to, że coś chce w ten sposób osiągnąć nie wątpię. Czy wczorajsza rezygnacja z ucieczki jest efektem obojętności z mojej strony?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz