niedziela, 21 kwietnia 2019

Zarażony CCleaner? Skanowanie Avastem.

Znajomy poprosił mnie, abym coś zrobił, żeby jego komputer szybciej pracował. Ponieważ nie było w jego komputerze żadnego programu do usuwania śmieci, zainstalowałem mu CCleaner pobrany ze strony producenta. Przeskanowałem nim komputer i ku mojemu zaskoczeniu, program znalazł śmieci niewiele. Następnego dnia, znajomy znowu zwrócił się do mnie o pomoc, bo komputer działa jeszcze wolniej. Fakt. Pracował o wiele wolniej, co spowodowało moje podejrzenia, że CCleaner ma wirusy, że pobrałem zainfekowany program, a Avast niczego nie wykrył w pliku instalacyjnym.
Inną rozpatrywaną możliwością było to, że komputer został zainfekowany zanim zainstalowałem mu CCleaner, albo później, po moim wyjściu od niego. Uruchomiłem Avasta i włączyłem skanowanie w trakcie uruchamiania komputera. Skanowanie trwało bardzo długo. Avast wykrył i umieścił zarażone pliki w kwarantannie. Trochę tego było. Po tym zajęciu, na pewno już nikomu nie zainstaluję Avasta i to samo dotyczy CCleaner`a. A teraz o tym dlaczego:
Po powrocie do domu, wpisałem w Google hasło zainfekowany CCleaner. Dowiedziałem się, że dwa lata temu, ten program: poczytajcie sami. A tak się kończy artykuł, do którego Was odsyłam: Sprawie smaczku dodaje fakt, że właścicielem Piriform, czyli twórców CCleaner, jest firma Avast. To korporacja, która zajmuje się dystrybucją oprogramowania do zabezpieczenia maszyn. Przysłowie szewc bez butów chodzi, aż samo ciśnie się na usta. 

Skoro obydwa programy są własnością jednej firmy, która nie uchroniła przed zhakowaniem i potem przed  zainfekowaniem swojego programu, ponadto firmę Avast o infekcji, przeszło miesiąc później powiadomiła firma Cisco Talos, to nie wyobrażam sobie obdarzenia tych programów zaufaniem i tym bardziej polecania ich, czy instalowania komukolwiek.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz