wtorek, 7 lutego 2012

REALNI LUDZIE - WIRTUALNY ŚWIAT

Obserwując poczynania ludzi w internecie, zauważyłem dziwne zjawisko. Dodawanie znajomych, ktorych ma oczy się nie widziało to rzecz znana i opisywana przez innych. Kolekcjonerami nazywam tych, którzy stale powiększają listę znajomych. Robią to chyba wyłącznie po to, żeby się nimi pochwalić. Bo przecież mając ponad 1000 osób na liście znajomych, nie można być z nimi wszystkimi w stałym kontakcie.

Jednak od kolekcjonerstwa, zainteresowało mnie bardziej coś innego. Przeglądając komentarze pod postami i zdjęciami, natknąłem się na sprzeczki. I nie chodzi mi o sprzeczki wynikające z różnicy poglądów. Niektórzy uzurpują sobie prawo, do decydowania o tym, kto może komentować na cudzym blogu. Najwyraźniej uważają, że mają większe prawa do prowadzącego bloga, niż inni.

Podobnie jak w realu, tak i tu, powstają małe grupki osób, które tworzą pewne środowisko. Bywa, że nieprzychylne wobec użytkowników przyłączających się do dyskusji. Zamykają się przed innymi. Można się spotkać z niechęcią, zostać zignorowanym, a nawet zaatakowanym za umieszczenie swojego komentarza pod istniejącym wcześniej. Chociaż następny komentujący, w treści swojego komentarza, nie nawiązuje w żaden sposób do osoby komentującej przed nim.

Świat wirtualny przenika głęboko do świadomości korzystających z tego dobrodziejstwa techniki. Niekoniecznie w sposób oczekiwany przez użytkowników. Doprowadza do frustracji, bo jest się ignorowanym. Bywa, że takie sfrustrowane osoby, zamykają swoje konto na jednym portalu, ale zakładają następne w innym miejscu. Być może w nadziei, że tym razem, będzie atmosfera przyjemniejsza. Na ten temat, dużo jeszcze można napisać, ale chwilowo poprzestaję na poruszeniu tego zagadnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz