Ostatnio miałem przeprowadzić pewien test dla zabawy. Jednak awaria serwerów na portalu, wprowadziła zamieszanie i zrezygnowałem z zabawy w formie zaplanowanej. Ale, w tym czasie obmyśliłem pewien manewr taktyczny, że tak go nazwę. Manewr powiódł się lepiej, niż się tego spodziewałem. Komuś bardzo zależy na osiągnięciu celu, przy czym, jestem w dążeniu brany pod uwagę. Przypuśćmy, że tym celem jest zniszczenie mnie, lub mam być zniszczony po drodze do celu. Ot, takie durnowate założenie. Ale przyszła mi do głowy taka myśl. Co by było, gdyby ktoś istotnie usiłował mnie z jakiegoś powodu zniszczyć? No cóż, trzeba by mieć taki powód.
Umówmy się, że to jest moje wrażenie, a powodu do wrogich wobec mnie działań, nie umiałbym wykazać. Świetnie, takich numerów, to nawet w zamachniętej partii nie umieją wymyślić. Ale to nieistotne. Jednak już umówiliśmy się, że mam takie wrażenie. Nie umiem podać przyczyny, ale umiałbym wskazać nieprzyjazne wobec mnie działania. Jest to coś na początek. To mogę się bawić w eksperyment. Celem zabawy, jest próba ustalenia, czy moje wrażenia są błędne, czy mimo, iż nie wygląda to poważnie, są jakieś podstawy, aby tak twierdzić. I tu już powoli kończy się pewna faza zabawy. Tu chyba wypada troszeczkę jaśniej pisać. No to, zaczynam. Uznałem, że są prowadzone wobec mnie nieprzyjazne działania. Że mam takie wrażenie. Nie da się w oparciu o pojedynczy przypadek twierdzić czegoś takiego.
Mam więc do porównania więcej zdarzeń, biorę pod uwagę, w jakich okolicznościach się to działo. Założyłem, że jest jedna osoba, która chce mi w pewnej sprawie zaszkodzić. Więc przypominam sobie, jakie okoliczności towarzyszyły, którym zdarzeniom. Potem je usiłuję przeanalizować i jakieś wnioski z tego wyciągnąć. Więc w oparciu o zdarzenia, podstawiłem osobę w roli wroga do tej układanki. Ponownie przyglądam się minionym wydarzeniom i aktualnej sytuacji. Wychwytuję zależność. Jeśli jestem w pewnym miejscu aktywny, natychmiast jest z tamtej strony prowokacja! Podstawiona osoba, na brak aktywności z mojej strony, również nie przejawia żadnej aktywności. Wykonanie kilku prób, potwierdza zależność. Zajefajnie! I co teraz?
Wiem już, że moje wrażenia, nie są złudzeniem. To jest całkiem realna wrogość! Wskazanie motywu działania odkładam na później. Wyciągam kartę, którą jeszcze nie grałem i wprowadzam ją do gry. Zgodnie z moim oczekiwaniem, zaskoczenie jest duże. Zaskoczenie także potwierdza moje przypuszczenia. Tego rozdania wprawdzie nie mogę wygrać, ale też go nie przegram. Zapamiętałem parę ważnych zrzuconych kart w trakcie gry, łącznie z kolejnością rzucania i kto je rzucił. Ta próba wypadła lepiej, niż się spodziewałem. Może tylko dlatego, że nie spodziewałem się poważniejszych rezultatów. Przecież to miała być tylko zabawa. Przy tej okazji, co nieco wyszło na jaw.
Wiem już, że moje wrażenia, nie są złudzeniem. To jest całkiem realna wrogość! Wskazanie motywu działania odkładam na później. Wyciągam kartę, którą jeszcze nie grałem i wprowadzam ją do gry. Zgodnie z moim oczekiwaniem, zaskoczenie jest duże. Zaskoczenie także potwierdza moje przypuszczenia. Tego rozdania wprawdzie nie mogę wygrać, ale też go nie przegram. Zapamiętałem parę ważnych zrzuconych kart w trakcie gry, łącznie z kolejnością rzucania i kto je rzucił. Ta próba wypadła lepiej, niż się spodziewałem. Może tylko dlatego, że nie spodziewałem się poważniejszych rezultatów. Przecież to miała być tylko zabawa. Przy tej okazji, co nieco wyszło na jaw.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz