Przy okazji prowadzenia eksperymentu, obserwowałem coś, co nie ma bezpośredniego związku z prowadzonym eksperymentem. Wyskakujące co jakiś czas przeszkadzajki, w niemałym stopniu utrudniały ocenienie sytuacji. Cykl wydarzeń był zakłócony. Udało mi się oddzielić przeszkadzajki i uzyskać w miarę klarowny widok interesujących mnie rzeczy. Cykliczna powtarzalność niektórych wydarzeń, stała się punktem odniesienia podczas prowadzenia obserwacji. Nie znalazłem niczego, co przeczyłoby moim przypuszczeniom i jedynym problemem jest wykazanie motywu działań, kogoś nieprzyjaznego. W zakresie wiedzy, lub jej braku na pewne tematy, miałem pewność istnienia różnic między mną, a wrogim obozem. Nie widzę potrzeby pisania jakie to były różnice. Wystarczy napisać, że w ogóle różnice były. Po tamtej stronie zmieniło się co nieco. Liczyłem się z czymś dość podobnym.
Zaciekawia mnie aktualna sytuacja. Parę wydarzeń zdaje się wskazywać na poczynienie pewnych spostrzeżeń i próbę zrobienia z tej wiedzy użytku. Jak w porządnej teorii spiskowej. Różnica posiadanej wiedzy o pewnych sprawach, wyklucza znajomość pewnych faktów przez nazwijmy to wrogi obóz. Tym razem, jest to zbieg okoliczności. To przypadkowy efekt.
Zaciekawia mnie aktualna sytuacja. Parę wydarzeń zdaje się wskazywać na poczynienie pewnych spostrzeżeń i próbę zrobienia z tej wiedzy użytku. Jak w porządnej teorii spiskowej. Różnica posiadanej wiedzy o pewnych sprawach, wyklucza znajomość pewnych faktów przez nazwijmy to wrogi obóz. Tym razem, jest to zbieg okoliczności. To przypadkowy efekt.
Kontrolny spacerek, potwierdza trafność wniosków.
OdpowiedzUsuń